Katedra Filologii Wegierskiej Uniewersytetu Jagiellonskiego w Krakowie
logo1
POSTAĆ BÁLINTA BALLASIEGO W FILMIE POETA I RYCERZ

 

     Kraków od wieków przyciągał węgierskich uczonych, myślicieli, artystów i studentów. W naszym mieście można bez trudu odnaleźć ślady ich bytności. Jedną z ważniejszych postaci życia kulturalnego na Węgrzech był Bálint Balassi, który kilkakrotnie odwiedził Polskę, a także gościł w Krakowie; upamiętnia to tablica wmurowana w ścianę Pałacu pod Baranami o treści: Tu w 1590 roku mieszkał Bálint Balassi, największy poeta węgierskiego renesansu.
    Ta niesłychanie barwna postać doczekała się wielu opracowań biografi cznych i, co ciekawe, także fi lmu fabularnego w roku 1970 zatytułowanego Poeta i rycerz (węgierski tytuł Szép magyar komedia odnosi się do jednego z najbardziej znanych utworów Balassiego) w reżyserii Tamása Banovicha. Dzieło w całości poświęcone zostało życiu tego renesansowego poety.
    Film w zasadniczy sposób odbiega od kanonu gatunku filmów historycznych, w których najistotniejszą kwestią jest opowiedzenie chronologicznie pewnego wątku z wybranego okresu. Przykładem może być film Gwiazdy Egeru czy polskie produkcje: Ogniem i mieczem i, dużo wcześniejsi, Krzyżacy. Wszystkie te filmy nieprzypadkowo są adaptacjami dzieł literackich, co w znacznej mierze narzuca właśnie sposób narracji. Poeta i rycerz, wbrew węgierskiemu tytułowi, nie jest jednak przeniesieniem na ekran dramatu Balassiego pod tym samym tytułem (przerobionego zresztą utworu Cristofora Castellettiego(1)), lecz próbą sfi lmowania burzliwego życia dorosłego poety. Myślę, że polski tytuł znacznie lepiej oddaje zawartość scenariusza, natomiast węgierski odwołuje się do rodzimej tradycji literackiej.
    Nieczęsto się zdarza, że biografi a poety lirycznego wytycza bieg jego pisarstwa tak dobitnie, iż stanowi nieodzowny klucz do twórczości. W przypadku Balassiego perypetie życiowe układają się w ciągi, z których poezje wyrastały i bez których trudno by je było w pełni pojąć(2). Tamás Banovich, mając świadomość tego zjawiska, skoncentrował się więc prawie wyłącznie na obfi tujących w zaskakujące zwroty wydarzeniach, których głównym bohaterem jest węgierski poeta. Jego przeżycia, ich intensywność, różnorodność w naturalny sposób predestynują do przeniesienia na film. Kino nie znosi nudy, a o życiu Bálinta Balassiego można w zasadzie powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że było nieciekawe. Liczne analizy jego twórczości wskazują na czytelny podział jego poezji pod względem tematycznym na trzy wątki: erotyczny, żołniersko-patriotyczny i religijny(3). W filmie mamy do czynienia prawie wyłącznie z pierwszymi dwoma, stąd też moja wcześniejsza uwaga o trafności, zasadności polskiego tytułu.
    Szép magyar komédia została, niczym kronika, zapis wydarzeń, podzielona, na wprawdzie luźno, ale jednak powiązane ze sobą rozdziały odzwierciedlające etapy w życiu bohatera, w konkretnych lokalizacjach. Pojawiają się więc epizody z Egeru, okolic Hatvan, Sárospataku czy nawet polskiego pogranicza.
    Wstępem jest napotkanie w leśnych ostępach zagranicznej delegacji i potyczka oddziału dowodzonego przez poetę z tureckim wrogiem - wydarzenie, które wydaje się być w tamtym okresie niemalże codziennością i w taki też sposób jest traktowane przez jego uczestników. Węgrzy najpierw atakują, potem zadają pytania, życie ludzkie nie stanowi w zasadzie większej wartości, którą należałoby chronić jakoś szczególnie. W tej ogólnie przyjętej hierarchii zdecydowanie wyżej znajduje się miłość do ojczyzny i honor, którego należy bronić za wszelką cenę. Wraz z rozwojem filmowych wydarzeń dochodzimy do wniosku, że choć bohater wykazywał się niepospolitym męstwem, nawet brakiem instynktu samozachowawczego, o tyle trudno go zaliczyć do najzdolniejszych adeptów żołnierskiego rzemiosła, niemal z każdej potyczki wychodził bowiem z mniej lub bardziej poważnymi ranami, a wreszcie swoje krótkie życie zakończył wskutek obrażeń odniesionych w trakcie oblężenia Ostrzyhomia. Bitwy, pojedynki przeplatane są z jakby drugą naturą Balassiego: ze słabością do płci pięknej.
    Pobyt w Egerze upływa mu na zabawach, tańcach dworskich i pielęgnowaniu uczucia do Anny Losonczy, żony namiestnika chorwackiego. Tutaj pojawia się pierwsze i nie ostatnie polonicum:, Anna grana jest przez Beatę Tyszkiewicz, po dziś dzień uważaną za królową polskiego kina, a w tamtym okresie cieszącą się uznaniem wielu zagranicznych twórców. Jeśli odtwarzana przez polską aktorkę postać była chociaż podobna do Tyszkiewicz, to trudno się dziwić Balassiemu, że choć dość niestały w uczuciach i często zmieniający obiekty swojego uwielbienia, darzył ją długotrwałą miłością. Kobieta jednak jego obecność traktowała jako pewnego rodzaju uatrakcyjnienie dworskiej monotonii, zwłaszcza że modnym było posiadanie nadwornego poety opiewającego w swoich utworach zalety i cnoty wielbionej pani.
    Wątek związany z Sárospatak ilustruje mniej chwalebną cechę charakteru poety: chęć zdobycia znacznego majątku, niekoniecznie najbardziej szlachetnymi metodami. Biografowie podają, że często wikłał się w różne spory, waśnie, procesy majątkowe; porywczy w swej naturze - popadał z jednego konfl iktu w drugi, nawet z własną rodziną(4). Jednym ze sposobów na ustabilizowanie sytuacji majątkowej miało być małżeństwo z kuzynką, Krisztiną Dobó, i przejęcie należących do jej rodziny dóbr. W filmie ukazane jest to poprzez potajemny, skromny ślub, któremu bezpośrednio towarzyszy zajęcie rodowego zamku świeżo poślubionej małżonki. Widać wtedy jego wybuchowy charakter, a także pewną desperację, kiedy zdając sobie sprawę, że jego plan spalił na panewce, sam próbuje stawić czoła gromadzie przeciwników.
    Zamiarem realizatorów oczywiście było jednak ukazanie jego bardziej pozytywnych cech: wrażliwości na piękno, sztukę, chociażby wtedy, gdy zachwyca się otaczającą go przyrodą, znajdzie również czas, aby kontestować poznany właśnie utwór literacki i odkryć inspirację dla własnej twórczości. W tamtych, nie da się ukryć - barbarzyńskich, czasach potrafi też zachować się dosłownie po rycersku, kiedy broni przed swoimi żołnierzami pojmanych tureckich kobiet, co, zważywszy na sytuację polityczną panującą w kraju, czyli okupowanie środkowych Węgier przez wojska sułtana, podnosi rangę czynu. Oczywiście, należy pamiętać, że jest to raczej wizja reżyserska niż oparte na faktach zdarzenie, jednak w jakiś trafny sposób dopełnia obraz tej wielowymiarowej postaci.
    Wspomniałem już, że w filmie Banovicha mamy do czynienia z ilustracją głównie dwóch wątków tematycznych jego poezji, czyli romantycznego kochanka i zawadiackiego żołnierza. Na moment pojawia się jednak również element religijny. Balassi z domu wyniósł wiarę kalwińską, ale na skutek różnych wydarzeń, także kłopotów spowodowanych małżeństwem z kuzynką, co powszechnie było traktowane jako czyn kazirodczy, oraz innych oskarżeń pod swoim adresem postanowił przejść na katolicyzm. Widać, że przyszło mu to z trudem, decyzja sprawiała wrażenie wymuszonej wyłącznie okolicznościami zewnętrznymi, a nie duchową potrzebą, przemianą. Czuł, że dokonuje pewnego rodzaju zdrady w stosunku do samego siebie, a także najbliższego otoczenia. Ostateczną konsekwencją tego kroku jest unieważnienie małżeństwa z Krisztiną, które w międzyczasie przyniosło mu syna.
    Należy także odnotować szacunek, poważanie, jakim cieszył się poeta; właściwie gdziekolwiek się pojawiał, znajdował gromadę wiernych wielbicieli, zgłaszali się nawet chętni do towarzyszenia mu w licznych podróżach wyłącznie z chęci przebywania w jego pobliżu. Balassi był rzeczywiście niespokojnym duchem, nigdzie jego pobyt nie trwał zbyt długo, filmowa wędrówka obejmuje jeszcze Wiedeń, Bratysławę, Liptóújvár, pojawia się też na moment nad brzegiem morza, niewykluczone, że jest to odwołanie do jego pobytu w Gdańsku, gości również na południu Polski. Udokumentowane są trzy wyprawy do naszego kraju. Właściwie każda z nich na swój sposób odcisnęła piętno na jego wrażliwości artystycznej. W Szép magyar komédia przedstawiona jest ostatnia wizyta, z 1590 roku, kiedy to samotnie przekracza granicę i znajduje gościnę gdzieś w góralskiej gospodzie. W tym miejscu ponownie pojawia się polonicum, bo dialogi na moment toczą się w języku polskim, główny bohater sprawia wrażenie zaznajomionego z naszą mową. Zresztą, jak na człowieka renesansu przystało, posługuje się jeszcze kilkoma innymi językami, ma możliwość przyswajania dzieł literackich w oryginale, czy to z włoskiego, czy polskiego, co, jak wiadomo, znalazło później odbicie w jego twórczości. Ukazany w krótkiej sekwencji polski folklor nie jest specjalnie porywający, osamotniony Balassi wydaje się być wprawdzie zasłuchany w góralską melodię, jego uwagę jednak bardziej przykuwają wiejskie dziewczyny, beztrosko i bez skrępowania eksponujące swoje wdzięki dla uciechy gości gospody.
    Dalsza część pobytu poety na ziemiach polskich obejmuje burzliwy romans z żoną Ferenca Wesselényiego w Dębnie. Balassi, korzystając z gościny swojego gospodarza, nie zawahał się ani przez moment, aby pod jego nieobecność w posiadłości uwieść Annę Szárkándi, wprawdzie nie bez otwartej zachęty tej ostatniej. Ślaski w swoim opracowaniu poświęconym poecie wspomina, że ten pobyt w Polsce obfi tował nie tylko w gwałtowny i krótkotrwały związek z żoną Wesselényiego (bywał właśnie w Pałacu pod Baranami, należącym wtedy do jego kochanki), ale Balassi nie stronił także od towarzystwa krakowskich kobiet lekkich obyczajów(5).
    Reżyser ukazuje również jego epizod wiedeński, który prezentuje stan bliski depresji, załamania psychicznego; artysta nie może znaleźć sobie miejsca, szuka jakiegoś rozwiązania dla swojej przyszłości, zwierza się przyjacielowi, że wciąż jest w wędrówce, drodze, jak Cygan i nigdzie nie może na dłużej zagrzać miejsca.
    Mnogość wątków biografi cznych nie pozwoliła ukazać w filmie wielu innych istotnych elementów determinujących czy charakteryzujących postawę Balassiego w XVI-wiecznej Europie. Skoncentrowanie się Banovicha na wybranych przygodach miłosnych i dokonaniach w wojaczce spowodowało, że zabrakło miejsca dla chociażby kwestii jego pokrewieństwa ze Stefanem Batorym i ich skomplikowanych relacji w początkowej fazie czy także szukania sojuszników w kłopotach na dworze wiedeńskim.
    Reżyser prezentuje w zamian skomplikowaną wewnętrznie, pełną sprzeczności postać artysty i żołnierza, potrafiącego z pełnym poświęceniem rzucać się w wir wojennej zawieruchy, byle tylko gdzieś na rubieżach bronić resztek podzielonej ojczyzny, ale także bez skrupułów uwodzącego za plecami przyjaciela jego żonę. Można zauważyć, że element miłosny i wojskowy niejako przeplatają się ze sobą, wynikają jeden z drugiego. Poeta, niczym romantyczny kochanek - zawiedziony, zraniony, porzucany przez swoją muzę, oddaje się żołnierskiemu rzemiosłu, żeby po jakimś czasie znaleźć ukojenie w ramionach kolejnej kobiety. Bohater Banovicha nieustannie poszukuje spełnienia czy zaspokojenia swojej wrażliwej natury zarówno w miłości i adorowaniu pięknych kobiet, jak i w armii, stając niejednokrotnie oko w oko ze śmiercią. Epilogiem tej burzliwej opowieści jest śmierć Balassiego w trakcie oblężenia Ostrzyhomia, fi lm kończy się równie gwałtownie, nagle jak życie bohatera, kiedy w pojedynkę rusza na liczebniejszego wroga, nie mając żadnych szans w walce.
    Wspomniałem, że film ten moim zdaniem nie jest klasycznym przedstawicielem gatunku historycznego, obok dość wybiórczo potraktowanej biografi i (skoncentrowanie się na przykład nie na całym życiu bohatera, ale jego części, brak wyrazistej chronologii w przedstawionych wydarzeniach) reżyserowi udało się zaprezentować, oddać postać Balassiego, nie tylko stroną fabularną, ale także w warstwie technicznej. Niespokojny, gwałtowny montaż w pewien sposób koresponduje z burzliwym życiem poety, częste, diametralne zmiany tempa sfilmowanych sekwencji czy poszczególnych ujęć ilustrują jego wewnętrzny niepokój. Chwilami narracja sprawia wrażenia rwanej, trudno przewidzieć dalszy bieg wypadków. Reżyser zaskakuje widza śmiałymi i niespodziewanymi zderzeniami ujęć, na przykład wtedy, gdy ukazuje beztroską parę kochanków w lesie, a obok nich leżące trupie czaszki. Dzięki temu nie pozwala zapomnieć, że mimo oficjalnego pokoju ludzie ginęli niemal każdego dnia w zupełnie przypadkowych potyczkach czy też stawali się ofi arami najazdów obcych wojsk na podbite terytorium.
    Brak w tym filmie charakterystycznej dla realizacji lat 60. i 70. sielankowości, ukazywanej często chociażby poprzez radosne, beztroskie spędzanie czasu przez bohaterów na zabawach, biesiadach przy dźwiękach lutni czy eksponowanie pięknych strojów z epoki. W Szép magyar komédia właśnie sekwencje ukazujące artystę w trakcie odpoczynku sugerują, że nawet wtedy nie potrafi całkowicie zapomnieć o dręczących go problemach. Zapewne nie ze względów budżetowych (jak wiadomo, w latach systemu kadarowskiego pieniądze płynęły z państwowej kasy i nikt specjalnie ich nie ograniczał) w filmie tym na próżno by szukać bogatych scenografi i, porażających przepychem wnętrz, drugi plan jest wręcz ascetycznie ubogi, komnaty wyposażone są wyłącznie w najniezbędniejsze sprzęty, ze skromnym oświetleniem. Wszystko to powoduje, że na pierwszym planie pozostają postacie, przede wszystkim Balassi i, do pewnego momentu, Losonczy. Efektem decyzji twórców jest to, że właściwie obraz ten zyskuje bardziej rangę studium psychologicznego opartego na faktach niż stricte filmu historycznego.
    Jaki obraz XVI-wiecznej Europy jawi się w tle przedstawionych fi lmowych wydarzeń? Konsekwencje klęski pod Mohaczem i rozbicie państwa na obszary zależne od Habsburgów i sułtana tureckiego oraz w miarę autonomiczny Siedmiogród spowodowały, niestety, obok ekonomicznego, także zastój w sferze kultury. Naturalną więc koleją rzeczy Kraków ze swoją Akademią stał się ważnym dla Węgrów ośrodkiem przyciągającym niczym magnes(6). Dlatego też nie może dziwić, że również Balassi podążał w tym kierunku, jako artysta, humanista otwarty na wszelkiego typu nowe prądy, szczególnie w sferze literatury, musiał i chciał odwiedzać stolicę Polski. Wprawdzie pobyty te były okazją do poznawania nie tylko ulubionej przez niego poezji czy dramatu, również włoskiego, ale także wdzięków lokalnych piękności, czemu dał wyraz w swoich erotykach, powstałych właśnie w okresie przebywania na ziemiach polskich. Z jednej strony, z filmu Banovicha nie dowiemy się, jaki wpływ na bezpośredni rozwój polskiej kultury miały rządy Stefana Batorego, z drugiej strony jednak widać wyraźnie, że ostatnie dekady XVI stulecia owocowały bardzo intensywnymi kontaktami z Węgrami. Narodowość, wyznanie, język nie stanowiły właściwie żadnej przeszkody w wymianie kulturowej, sięgania do bogactwa, dziedzictwa innego narodu. Jak na ówczesne możliwości wiele podróżowano, granice państw były czymś umownym, niehamującym naturalnych wędrówek ludności. Balassi stanowi tu dobry przykład na otwartość, chęć przyswajania sobie nowych myśli. Odnosi się wrażenie, że on sam i współcześni mu mieszkańcy tej części kontynentu nie byli zbytnio przywiązani do miejsca, w którym żyli (oczywiście, nie oznacza to braku patriotyzmu czy miłości do ojczyzny). Potrafi li, spędzając jakiś czas w jednym kraju, przenieść się później wiele kilometrów dalej i tam zamieszkać w zupełnie innym środowisku, po to by chłonąć i doświadczać jak najwięcej nowego. To właśnie Kraków wielokrotnie był celem takich wędrówek.

Grzegorz Bubak
adiunkt w Katedrze Filologii Węgierskiej UJ

 

Cały artykuł dostępny również na stronie "Alma Mater"

 

Powrót do "20. rocznica istnienia Katedry Filologii Węgierskiej UJ"

__________________________________________________________________

(1) I. Csapláros, Literatura węgierska od początków do końca XIX wieku, [w:] Dzieje literatur europejskich, Warszawa 1991, t. III, cz. 2, s. 404.
(2) J. Ślaski, Posłowie, [w:] Bálint Balassi, Poezje, Warszawa 1994, s. 123.
(3) I. Csapláros, op.cit., s. 407.
(4) J. Ślaski, op.cit., s. 121.
(5) Ibidem, s. 122.
(6) Jednak już na przełomie XV i XVI wieku prawie 20 procent stanowili Węgrzy; za I. Csapláros, op.cit., s. 404.

 

Źródło: Alma Mater (Miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, październik 2009 nr 117, s. 12-14)

 

   

Data ostatniej modyfikacji: 04.11.2009.:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i powielanie w całości lub w częściach, bez zgody autora zabronione.
All rights reserved. Reproduction in whole or in part without permission is prohibited.

copyright Renata Cynarska 2008