Katedra Filologii Wegierskiej Uniewersytetu Jagiellonskiego w Krakowie
logo1
MIKLÓS ZRÍNYI - BAROKOWY POETA I SOCREALISTYCZNY WZORZEC

 

      Ideologowie realizmu socjalistycznego często sięgali po postaci historyczne z dziejów własnych narodów, nawet dość odległych od otaczającej ich rzeczywistości, jeżeli byli przekonani, że "przysposobienie" wybitnej postaci historycznej może służyć konkretnemu celowi legitymizacji ustroju poprzez stworzenie "historycznego" socrealistycznego bohatera. Wzory do takiego postępowania pochodziły ze Związku Radzieckiego, a postacią historyczną, która zasłużyła sobie na miejsce w panteonie komunistycznych paradygmatów, był między innymi sam car Piotr I Wielki. Jak pisze Edward Możejko, realizm socjalistyczny jest bliższy wiekowi XVIII niż XIX, rozwija tradycje dziadków, a nie ojców, gdyż właściwy mu jest ten sam co i niektórym poetom osiemnastowiecznym ton panegiryczny, a więc wychwalanie państwowości rosyjskiej i władców. Podobnie jak klasycyzm, realizm socjalistyczny ciąży ku skostniałym konwencjom stylistycznym, czyli ku sztampie, zaleca pedantyczne przestrzeganie określonych norm i kanonów, hołduje konserwatywnym formom artystycznym(1).
    Państwa Europy Środkowo-Wschodniej, które w wyniku procesu wyzwalania Europy spod okupacji hitlerowskiej przez wojska radzieckie znalazły się w strefi e wpływów ZSRR i następnie w latach 1945-1949 stały się państwami "demokracji ludowej", miały swoje zakorzenione tradycje literackie. Jednak przyjęcie ideologii komunistycznej postawiło literatury narodów za formującą się żelazną kurtyną przed zadaniem stworzenia zupełnie nowych wzorców osobowych. Zadanie - co jest jasne - musiało zostać wykonane. Zupełnie inną sprawą jest to, jakimi drogami przebiegała realizacja tego zadania, a jeszcze inną - jakie były efekty końcowe. Poeci, pisarze i dramaturdzy na zamówienie centralnych organów kierujących ofi cjalnym życiem literackim w pocie czoła tworzyli utwory ideologicznie zaangażowane, spełniające wymogi ofi cjalnej propagandy. Niestety, nie zawsze były to dzieła tak udane, żeby mogły wzbudzić szczere i trwałe zainteresowanie publiczności. Literatura socrealistyczna, której zadaniem było pokazanie postaci nowego, "socjalistycznego" człowieka, przedstawiciela tzw. społeczeństwa bezklasowego, nie zdołała wydać utworów, które na stałe zagościłyby w repertuarach europejskich teatrów czy na księgarskich półkach. Fakt ten już w 1953 roku zauważył Leon Kruczkowski, założyciel krakowskiej "Twórczości", w latach 1945-1949 podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Sztuki, w latach 1949-1956 prezes Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich, a w latach 1951-1956 przewodniczący Komitetu Współpracy Kulturalnej z Zagranicą. Kruczkowski, w artykule zatytułowanym Problemy współczesnej literatury dramatycznej w Polsce, opublikowanym w numerze 14. z 4 lipca 1953 roku, "Irodalmi Újság" - najważniejszego pisma literackiego Węgier do 1956 roku, wskazywał na zasadnicze trudności związane z kreacją postaci współczesnych przy atrakcyjności postaci historycznych. Kruczkowski dostrzegał porażkę dramatu socrealistycznego i silny zwrot do tematyki historycznej(2).
    Podejście do postaci historycznych, które zostało wypracowane w Związku Radzieckim - jak pisze Możejko - siłą rzeczy musiało zostać przeszczepione na grunt literatur Europy Środkowej. Jednak ani Polska, ani Węgry nie posiadały w swoim panteonie osiemnastowiecznych władców - w przypadku Węgier z prostej przyczyny braku własnej państwowości, w przypadku Polski zasadniczego braku władców wybitnych "rodzimego" pochodzenia. Nie bez powodu Kruczkowski powołuje się na sztuki o tematyce szesnastowiecznej. Na Węgrzech sięgano zarówno do XVI, jak i XVII wieku. Miklós Zrínyi (1620-1664) mimo swego arystokratycznego pochodzenia był taką siedemnastowieczną postacią, która w oczach decydentów od polityki kulturalnej posiadała zasadnicze zalety. Wybitny poeta i mąż stanu, przeciwnik dworu wiedeńskiego i kompromisu z Turkami, zwolennik niezawisłości państwa węgierskiego, a przy tym człowiek światły i doskonale wykształcony. W ramach nawiązania do historycyzmu jako idei postępowości nie miał w sobie w zasadzie żadnych "słabych stron". Pojawiał się w różnych tekstach na łamach "Irodalmi Újság" od 1951 roku, praktycznie od samego początku istnienia tego periodyku. A skoro pojawiał się na łamach tego pisma, było to niewątpliwym dowodem na to, że jego postać cieszyła się aprobatą samego Miklósa Rákosiego - ówczesnego pierwszego sekretarza Węgierskiej Partii Komunistycznej(3).
    W numerze 6. (z 15 maja 1952) na stronie drugiej w krótkim tekście rocznicowym Kövessed, mikor kell, te is nagy próbámot Háromszáz éves a Szigeti veszedelem [I ty stań, kiedy trzeba, do wielkiej próby. Trzechsetna rocznica Opresji Sygetu] czytamy: Właśnie upłynęło 300 lat od ukazania się jednego z największych dzieł poetyckich literatury węgierskiej, poematu bohaterskiego Miklósa Zrínyiego Opresja Sygetu. Lud pracujący Węgier, który coraz szerszymi oczyma i otwartymi uszyma zwraca się do wszelkich wartości, które stworzyła jego przeszłość, teraz po raz pierwszy widzi w całej okazałości postać Miklósa Zrínyiego, wspaniałego poety i wielkiego patrioty, zagorzałego polityka i genialnego żołnierza. Na uroczystości w Teatrze Miejskim mowę wygłosił Ferenc Jánosi, pierwszy zastępca ministra edukacji narodowej. W rzędach publiczności potomkowie Zrínyiego, żołnierze armii ludowej i pisarze ludu pracującego z uwagą śledzili świadectwo również i dziś żywych czynów, które 300 lat temu wykonał wielki poeta i żołnierz, świadectwa, którego nie zniszczy ani zazdrość, ani czas, ani ogień(4).
    Z tekstu jasno wynika, jaka ma być rola Zrínyiego w kształtowaniu socrealistycznej rzeczywistości. Obchodom 300-lecia wydania pierwszego węgierskiego eposu narodowego towarzyszyła okolicznościowa akademia, której uczestnikami byli przede wszystkim żołnierze Węgierskiej Armii Ludowej. Rodzajem literackim, w którym najlepiej można było wykorzystać zalety barokowego bohatera, był socrealistyczny dramat(5) o charakterze wychowawczo-poznawczym, nasyconym do granic możliwości wątkami patriotycznymi i antyimperialistycznymi, w którym to zachodni imperializm objawiał się pod postacią domu Habsburgów i dworu wiedeńskiego.
    Postać bohatera pozytywnego - jak pisze Dorota Tubielewicz- -Matt - wyrosła z pojmowania tendencyjności jako splotu celów poznawczych i wychowawczych. [...] Socrealistyczny bohater pozytywny był postacią skonstruowaną w taki sposób, aby czytelnik mógł się z nią solidaryzować i uznać za wzór do naśladowania. W socrealizmie mamy przeto do czynienia z dychotomicznym podziałem na bohaterów pozytywnych i ich przeciwieństwo - bohaterów negatywnych. Obaj zaś stanowili wzorce osobowe: w przypadku bohatera pozytywnego były to wzorce godne naśladowania, a w przypadku bohatera negatywnego - zasługujące na potępienie(6).
    W roku 1952 na deskach teatru w Pécs wystawiono sztukę Istvána Lippenszkyego i Hajny Futaki Zrínyi riadója [Alarm Zrínyiego]. "Irodalmi Újság" w 19. numerze, z 12 września 1953 roku, publikuje obszerną recenzję przedstawienia autorstwa Miklósa Hubayego(7). W niej możemy znaleźć odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania: W Pécsi Színház z wielkim sukcesem pokazano sztukę dwojga miejscowych dramaturgów: Istvána Lippenszkyego i Hajny Futaki; podczas dyskusji Endre Gellért stwierdził, że od lat nie oglądał takiego sukcesu jak teraz w Pecs, na przedstawieniu Alarmu Zrínyiego. [...] W ramach dyskusji pojawiło się kilka istotnych zagadnień teoretycznych: związek pomiędzy narodową jednością litaracką a decentralizacją, zaniedbania krytyki w kontekście przedstawienia w Pécs, rola teatru w wychowaniu młodych, początkujących pisarzy, powody nadzwyczajnych sukcesów dramatów historycznych, objaśnienie przekazu dramatów historycznych dla współczesnego widza, wartość obrazowania spraw publicznych.
    [...] Pécsi Színház dał przykład, z jakim zaagażowaniem i wytrwałością należy wspomagać początkujących dramaturgów i dramat młodych. Sztuka Teatru Narodowego w Pecs pokazuje ostatnie i tragiczne przedsięwzięcie z życia Miklósa Zrínyiego: przygotowanie do zjednoczenia narodu do walki z absolutyzmem Habsburgów. Wierny królowi pogromca Turków stanie się bohaterem, wzorem kuruców przelewających krew "pomiędzy dwoma poganami". Nagła śmierć Zrínyiego na progu tego przedsięwzięcia nie mogła zdarzyć się przypadkowo - tak czuł lud i tak to przedstawia sztuka.
    Nadzwyczaj pięknym zadaniem jest napisanie sztuki o tej tragedii, która zdarzyła się przed wiekami, ale która wciąż żyje w duszy ludu węgierskiego, zwłaszcza teraz, kiedy lud węgierski przekracza próg do socjalizmu, do świadomej i bogatej przyszłości. Obrazy przeszłości i przyszłości przenoszą pisarza w wyjątkowe, dramatyczne uniesienie. I właśnie największe braki odczuwamy przy zastosowaniu dzisiejszego punktu widzenia, właśnie w dramacie o Zrínyim. Jego charakterystyka, sposób obrazowania w zasadzie nie wykracza poza znane obrazy. Autorzy ani nie wykorzystali w wystarczający sposób metody, którą daje nam marksistowska interpretacja historii, ani nie wykorzystali dojrzałych i bardziej zaangażowanych możliwości obrazowania walk wolnościowych, których uczy nas socjalistyczny patriotyzm. Dlatego nieuzasadnione w tym dramacie jest to, co w zasadzie uczyniło Zrínyiego postacią postępową. Dlatego nierozwiązane pozostają ostrzejsze konfl ikty, które istniały, z jednej strony, pomiędzy węgierskim ludem i jego ciemiężycielami, a z drugiej - pomiędzy Zrínyim a domem Habsburgów.
    Niedoskonałości artystyczne - statyczność i powierzchowność postaci biorą się właśnie z tego, że autorzy nie podeszli do tematu historycznego z jasną wizją i odpowiednim zaangażowaniem, co nowego oznacza dla nas od dawna znana opowieść o Zrínyim, tylko poszli za przyjemniejszą, ale błędnie interpretowaną myślą: popatrzcie, oto jak bardzo wciąż jest aktualna od dawna znana opowieść o Zrínyim. W innych miejscach znowuż kliszowość formy była przeszkodą w pełnym rozwinięciu idei dramatu - mimo usilnych wysiłków zarówno autorów, jak i teatru.
    Widzimy zatem, że lista zarzutów Hubayego adresowana do autorów dramatu jest w zasadzie dowodem na prawdziwość obaw Kruczkowskiego, którym dał wyraz niewiele wcześniej.
    Rok 1954 można śmiało nazwać rokiem Zrínyiego. W sierpniu ukazała się monografi a barokowego twórcy autorstwa Tibora Klaniczayego(8). W tym samym roku, dokładnie 25 listopada 1954, w Teatrze Armii Ludowej wystawiono trzyaktowa sztukę Gyuli Kárpáthyego Zrínyi. Podobnie jak w przypadku sztuki duetu Lippenszky-Futaki, kanwę trzyaktówki Kárpáthyego tworzą wydarzenia z ostatnich lat życia wielkiego barokowego poety: budowa zamku Új-zrínyivár, konfl ikt Zrínyiego z dworem wiedeńskim, żądającym wstrzymania budowy zamku, żeby nie drażnić Turcji. W dramacie Zrínyi - ban chorwacki staje się kartą przetargową w dyplomatycznej rozgrywce pomiędzy Wiedniem i Stambułem. Turcy (pieśniarz Cselebi) żądają nawet jego wydania jako formy gwarancji politycznych. Konfliktu jednak nie udaje się uniknąć. Új-zrínyivár zostaje zniszczony, a patriota Zrínyi ginie w zamachu podczas polowania. Jednak - jako bohater pozytywny - musi złożyć swoją głowę w ofi erze na ołtarzu ojczyzny, jako wzór do naśladowania ma pogodzić zwaśnionych katolików i protestantów, jako patriota odciąć się od zagranicznych wpływów, przede wszystkim Watykanu, wskazać słuszną drogę i roztoczyć wizje świetlanej przyszłości dla całego narodu, przedstawicieli wszystkich zawodów bezklasowego społeczeństwa. Taką właśnie wersję bohatera pozytywnego widzimy w III akcie(9).
    Jednak, jak się okazuje w grudniu 1954 roku, takie "klasyczne" ujęcie bohatera pozytywnego - poety-proroka, niechętnego wobec religii (w podobnej roli widziano również Sándora Petőfi ego) - nie zyskało powszechnej aprobaty. Recenzje przedstawienia ukazały się nie tylko w "Irodalmi Újság", ale również w "Béke és Szabadság", dzienniku "Népszava" oraz w fachowym periodyku "Színház és Mozi".
    István Hermann na łamach "Irodalmi Újság" o sztuce Kárpáthyego pisze w następujący sposób: Dzieło Kárpáthyego zobrazowuje życie takiego patrioty, który w jednej osobie jest dowódcą armii i poetą. A zatem sam materiał historyczny nie tylko ukazuje historię, nie tylko wydarzenia, nie tylko nakreśla kierunek dążeń epoki. Autor otrzymuje w zasadzie gotowy świat duchowy głównego bohatera, jego sposób myślenia.
    Jednocześnie pisarz musi stworzyć jedność z różnych cech charakterystycznych, to znaczy na nowo musi stworzyć charakter postaci. Serce bohatera musi znów bić tak, jak biło za jego życia. Grupując pewne myśli, poetę trzeba przedstawić w taki sposób, żeby myślał tak samo, jak myślał za życia. [...]
    Nie można narysować postaci Zrínyiego w oderwaniu od kwestii historycznych, przy pomocy jakiejś głębszej psychologii. On musi twardo stać na gruncie historycznej rzeczywistości. Autor właściwie rozpoznaje punkt widzenia naszego narodu w ogólnej kwestii tragedii epoki Zrínyiego, a zwłaszcza tragiczny problem zdrowych dążeń narodu. Ten tragiczny dylemat polegał na tym, czy Węgry po epoce zniewolenia są zdolne do zjednoczenia swych sił w walce z Turkami.
    I dalej:
    A zatem postać Zrínyiego w zasadzie składa się z dwóch warstw. Te dwie warstwy nigdy nie stają się całością. Z jednej strony mamy pełen siły, magnacki patriotyzm bana Petura, jego szczerość i zdecydowanie, z drugiej mentalność nowoczesnego, historycznie myślącego człowieka. Zrínyi, typowy człowiek renesansu, nie jest matematyczną czy geometryczną wypadkową jakiegoś typu wcześniejszego i późniejszego, nie jest kimś pomiędzy Peturem a Kossuthem, on jest po prostu Zrínyim.
    Szczególnie warte przytoczenia są spostrzeżenia Hermanna dotyczące kwestii historycyzmu postaci: Błędy dramatu wskazują na to, że nasze poglądy historyczne wielokrotnie ograniczają się jedynie do uchwycenia pewnych konkretnych, pojedynczych cech, nie potrafi my jeszcze oddać prawdziwego oblicza historii. Dlatego wielokroć nie potrafi my wgłębić się w rzeczywisty świat duszy konkretnej postaci historycznej. [Pojedyncze aspekty, jak patriotyzm, związki z ludem itp.]. Możemy je uchwycić jedynie we współczesnym znaczeniu, widząc ich historyczne zmiany.
    [...] Dlatego tutaj autor wpadł w pułapkę takiego przedstawienia związków Zrínyiego z ludem, jakby chodziło o Kossutha. Jednym z najważniejszych zadań naszej literatury dramatycznej jest rozwiązanie sposobu obrazowania konkretnej postaci historycznej zarówno w przeszłości, jak i w teraźniejszości.
    Krytyczne stanowisko Hermanna nie spotkało się z jednogłośnym poparciem. György Mihály Vajda w Művelt nép - A kultúrális tömegmozgalom folyóirata(10) podkreśla dydaktyczną rolę sztuki, pisząc: Zrínyi Gyuli Kárpáthyego i Teatr Węgierskiej Armii Ludowej poprzez jedną z największych postaci naszej historii chce wpłynąć na świadomość narodową [stawia na odpowiedzialność, odwagę w wierności zasadom. Poprzez to uczynić gorliwiej i z większym zapałem wypełniać współczesne zadania, nawet jeśli nie zawsze udanie], to zawsze środkami artystycznymi o szlachetnym zamiarze. Sądzę, że to jest właśnie to, co trzeba powiedzieć na wstępie o dramacie Gyuli Kárpáthyego i tym przedstawieniu. Jednak w dalszej części swego tekstu krytyk stwierdza: Dlatego w odróżnieniu od opinii Istvána Hermanna myślę, iż nie jest błędem to, że w dramacie [Zrínyi] od pierwszej chwili wie, co ma robić. Nawet więcej, myślę, że to jest jeden z najważniejszych momentów w konfl ikcie dramatycznym. Właśnie ten moment, kiedy bohater właściwie ocenia zagrożenie z dwóch stron, tureckie i wiedeńskie, poza nim nikt inny, ani jego przyjaciele, ani wychowankowie. Dlatego punktem zwrotnym akcji nie jest zdanie, że nie ufa już więcej królowi - od dawna mu nie ufał - tylko moment, kiedy wręcza broń chłopu pańszczyźnianemu: wtedy mierzy siły na zamiary. Zapał Zrínyiego w końcu udziela się też większości szlachty, otwiera im oczy, i gromadzi wokół niego kochających ojczyznę katolików i protestantów. W końcu swego życia Zrínyi już nie jest sam, jest otoczony przez wiernych zwolenników.
    Recenzje sztuki Kárpáthyego były napisane zgodnie z przyjętą na Węgrzech od 1949 roku zasadą budowy tekstu recenzji. Na początku jest pochwała, po to żeby w następnym akapicie pokazać wszelkie, czy raczej najbardziej rzucające się w oczy, niedociągnięcia formalne sztuki czy kreacji postaci.
    Najpopularniejszy węgierski tygodnik poświęcony kulturze zarówno wysokiej, jak i popularnej "Szinház és Mozi" nie mógł na swoich łamach pominąć tak znaczącego wydarzenia kulturalnego, jakim było wystawienie sztuki o Miklósu Zrínyim na deskach Teatru Węgierskiej Armii Ludowej. 39. numer tego ilustrowanego tygodnika, z 24 września 1954 roku, na dziewiątej stronie zamieszcza wzmiankę o planowanej premierze: Sztuka rozgrywa się w najcięższym okresie węgierskiej historii, kiedy Węgrzy musieli jednocześnie bronić się przed tureckimi najeźdźcami i wiedeńskimi ciemiężycielami. Bohaterem tej walki był Miklós Zrínyi, poeta, który zapisał swoje imię w historii Węgier nie tylko zbrojnymi czynami, polityczną wizją, ale również jest wybitną postacią naszej literatury. Reżyseria: László Seregi. W roli Zrínyiego: Sándor Szabó.
    W 49. numerze tego samego pisma, z 3 grudnia 1954 roku, na stronach czwartej i piątej możemy już przeczytać konkretną recenzję przedstawienia, autorstwa Miklósa Gyárfása(11): Braterskie pozdrowienie dla pierwszego dramatu, dla szlachetnych dążeń, dla pióra kochającego teatr, dla przyszłej kariery pisarskiej! Przyjacielu, pozdrawia Cię taki człowiek, który osiągnął już wiek Matuzalema po sześciu latach dramatopisarstwa i dla którego teatr to trochę całe życie. Pozwól, że przez kilka chwil uczczę Cię w dniu Twoich pisarskich urodzin: na premierze. Nie ma takich słów, które czyniłyby to powitanie fałszywym. Nie jestem wyznawcą dramaturgicznych dogmatów, na podstawie których prosiłbym Cię o coś, czego nie chciałem, mam jedynie poczucie sprawiedliwości i wielką miłość do teatru. Żyję tym, co właśnie we mnie tkwi. Przyjmij zatem ode mnie uroczyście: zrozumiałem, co chciałeś powiedzieć o ojczyźnie. Zrozum przez to tyle, iż dałeś mi poczuć tragedię Zrínyiego. Nie bałeś się wyśpiewać ścisku serca, tkwiącego w losie wielkiego człowieka, zgorzknienia duszy mężczyzny i pozwoliłeś, abym zaprawił się w bólu.
    W czasopiśmie "Béke és Szabadság" (nr 435 z 27 października 1954 roku) Tamás Barabás w artykule A "Csalódások" és a "Zrínyi" próbáján tak pisze o debiutanckiej sztuce Kárpáthyego: Obejrzeliśmy próbę dramatu młodego pisarza Gyuli Kárpáthyego Zrínyi. [...] W dramacie tym powietrze jest gęste od afektów, od wielkich emocji, które wyczuwa się już w pierwszym akcie. Ale jakże różny nastrój, jak różnią się rytmem te trzy sceny.
    Péter Bogáti w "Népszava"(12) oprócz pochwał w pierwszej części tekstu (Gyula Kárpáthy, młody pisarz, podjął się tego zadania i jego przedsięwzięcie zostało zwieńczone skukcesem.) i rad dla debiutującego dramatopisarza (Radziłbym jednak dokonać skrótów co bardziej rozwlekłych części, na przykład I sceny w I akcie i I sceny w III akcie) dostrzega wielkość postaci tytułowej: Gdyby dożył i gdyby go zrozumiano, to może zostałby nowym królem Maciejem. Był jedną z największych osobowości węgierskiej historii o jednym z najtragiczniejszych losów. Znawca sztuki wojennej - znacząca część jego poglądów wyrażonych w traktatach wojskowych jeszcze dziś jest podstawą organizacji armii - zarazem świetny w fechtunku, polityk o europejskich horyzontach, orędownik jedności narodowej i jej niezmordowany wykonawca.
    W podobnym, patriotycznym sensie, tylko z większym patosem, jak przystało na charaker pisma, o sztuce Kárpáthyego i postaci chorwackiego bana z XVII wieku pisze János Gerő na łamach "Szabad Ifjúság"(13). "Za ojczyznę pośród dwóch pogan" walczący poeta i wódz; postać Miklósa Zrínyiego Gyula Kárpáthy postawił w centrum swojego dramatu. Nasuwa się następujące pytanie: czy pisarz potrafi przemówić sztuką o treści historycznej do naszej epoki, czy jego przekaz jest dla nas jeszcze żywy? Może być tylko jedna odpowiedź. Tak! Miłość do ojczyzny, patriotyczne wezwania, zjednoczenie narodu, aby osiągnąć cel - to również dziś jest najważniejsze, ważniejsze niż kiedykolwiek. A Zrínyi, życie poety i wodza, również dziś uczy o tym widza.
    Gerő praktycznie jako jedyny z krytyków kurczowo trzyma się stylu obowiązującego do 1953 roku, gdy twierdzi: Jasno wynika z powyższego, że scena węgierska wzbogaciła się o zachwycająco dobrą, nową sztukę. Pierwszy dramat Kárpáthyego niesie wiele obietnic, należy do naszego wspaniałego dorobku dramatycznego, wypracowanego po wyzwoleniu.
    Gerő, mimo ofi cjalnego entuzjazmu, również zauważa braki czy dłużyzny, ale w odróżnieniu od innych krytyków nie sugeruje autorowi żadnych gotowych rozwiązań.
    Jak widzimy zatem, opinie krytyków o debiutanckim dramacie Kárpáthyego wyrażały olbrzymi entuzjazm, przy zachowaniu sporej dozy sceptycyzmu. Biorąc pod uwagę okres, w którym powstały, można się było spodziewać, że barokowy bohater narodowy Miklós Zrínyi w okresie realnego socrealizmu będzie postacią o charakterze przepełnionym mdłym dydaktyzmem z zawoalowaną nutą ofi cjalnej ideologii. Zawoalowaną ze względu na historyczność postaci.
    Swoistą kwintesencją miejsca Miklósa Zrínyiego w socrealizmie jest artykuł Györgya Keményego w numerze popołudniówki "Esti Budapest" z 1 grudnia 1954 roku(14). Mamy socrealistyczny wzorzec, który zawiera w sobie podstawowe cechy charakteryzujące "nowego człowieka" - obywatela każdego z państw tzw. demokracji ludowej. Jest w nim miejsce zarówno dla socjalistycznie pojmowanego patriotyzmu, na którego straży należy nieustannie stać z bronią w ręku i strzec ojczyzny przed mniej lub bardziej realnym wrogiem, jak i dla przykazania etycznej i moralnej czystości w życiu codziennym, cnoty prawdomówności i szczerości, charakteryzującej rzeczywistość i wszelkie dziedziny życia w latach 50. w Europie Środkowo-Wschodniej. Miklós Zrínyi, chcąc nie chcąc, takim właśnie wzorem został: [...] Wraz z przywróceniem do życia Miklósa Zrínyiego w dramacie pozwala nam nie tylko zapoznać się ze światem Węgier siedemnastego wieku, ale "daje wiarygodną odpowiedź również na najważniejsze pytania naszej współczesności". Od kogóż można byłoby z większym przekonaniem przyjąć takie prawdy, jak: "kochaj ojczyznę, ze wszystkich sił broń jej przed wrogiem, żeby nie było różnicy między słowem a uczynkiem; Węgrzy mogą wygrać tylko wtedy, kiedy bez kłótni dążą do jednego celu", od kogóż można byłoby z większym przekonaniem przyjąć takie prawdy jak nie od Miklósa Zrínyiego, który pracował nad tym piórem, szablą, całym swoim pięknym życiem?
    W świetle przytoczonych recenzji odbiór Zrínyiego jako socrealistycznego wzorca osobowego jest pozytywny, ale nie bałwochwalczy. Część krytyków, jak między innymi Kemény, reprezentuje linię, którą można by określić jako jedynie słuszną, akcentując poznawczy i przede wszystkim dydaktyczny charakter postaci siedemnastowiecznego bana, czyli te jego cechy, które składają się na "klasycznego" bohatera pozytywnego literatury socrealistycznej, część jednak, jak na przykład Hermann, analizuje postaci bardziej w kontekście wielkiego realizmu, widząc odniesienie do wybitnych postaci historycznych XIX wieku.
    Mimo przekonania niektórych krytyków, że sztuka Kárpáthyego znajdzie trwałe miejsce w historii dramatu węgierskiego, tak się jednak nie stało. Mimo tego, co twierdził Albert Szilágyi(15) na łamach "Társadalmi szemle", ofi cjalnego organu partii węgierskich komunistów, próba stworzenia pozytywnego bohatera socrealistycznego i wzorca osobowego w postaci Miklósa Zrínyiego zakończyła się fi askiem. Nie znajdziemy jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie tę postać wybrał Kárpáthy na bohatera swego debiutanckiego dramatu? Czy wybór tematu historycznego mógł być - co wielokrotnie miało miejsce, według Małgorzaty Jarmołowicz(16) - ucieczką przed realiami tworzenia w myśl reguł realizmu socjalistycznego?

Piotr Kowalczyk
adiunkt w Katedrze Filologii Węgierskiej UJ

 

Cały artykuł dostępny również na stronie "Alma Mater"

 

Powrót do "20. rocznica istnienia Katedry Filologii Węgierskiej UJ"

__________________________________________________________________

(1) E. Możejko, Realizm socjalistyczny. Teorie - Rozwój - Upadek, Kraków 2001, s.268.
(2) Cytuję za tekstem przekładu węgierskiego A drámairodalom jelenlegi nehézségei és problémái Lengyelországban. [...] Ami a lengyel drámairodalmat illeti, az elmult néhány évben egész sor aktuális tárgyú mű született, ezek közül egyetlenegy sem aratott komolabb sikert a színpadon. Éppen a z volt a hibájuk, hogy híjjával voltak a lényeges, mélyebb és valóban drámai konfl iktusoknak, melyek megmozgatják és felrázzák a közönséget. Természetes a konfl iktusok hiánya ugyanakkor az élő emberek, élő színpadi alakok hiánya is. A látszatkonfl iktus, vagy alárendelt jelenőségű, mellékes konfl iktus papíralakokat szűl, melyek híjjával vannak a jellemnek és szenvedélynek, bár politikailag elvontan helyes, de halott racionalizát sémák szerint vannak felépítve. Szélsőséges, de jellegzetes volt az a falusi tárgyú darab, melyben a szerző alakjait, a szereplők jegyzékében, birokukban lévő föld holdjainak mennyisége szerint határozta meg, úgy vélekedvén, hogy ilyenmódon élő emberek jellemét és drámai funkcióját jelöli meg.
Az új, mai tárgyú drámairodalom határozott sikertelenségének - ami Lengyelországban különösen az ilyen típusú darabok két évvel ezelőtt rendezett fesztiválján mutatkozott meg - következménye "tervszerű visszavonulás volr az egész fronton" ettől a tárgykörtől. A drámaírók a történelmi multba menekültek, valamint bizonyos mértékben a jelenkori "külföldi" tematika felé fordultak. (Arra a néhány antiimperialista lengyel darabra gondolok, amelyeknek cselekménye Franciaországban, Amerikában, sőt az Egyesült Nemzetek Szervezésének területén játszódik le.)
Természetesen semmi kifogásunk azok ellen a nagyon fontos darabak ellen, melyek az egész világon folyó békeharcról szólnak s ami a kapitalista országokban nem egyszer nagyon drámai jelleget ölt. Hasonlóképpen nincs semmi kifogásunk az ellen sem, hogy a drámairodalom történelmi témat dolgozzon fel, a nemzeti felszabadító harc történetével vagy munkásmogalmunk történetével foglalkozzék. Nyugtalanítók azonban e jelenség méretei, nyugtalanító az a tény, hogy az utolsó két év lengyel színpadi irodalmában csak egy - s az is igen közepes - időszerű lengyel tárgyú darabunk volt, ezzel szemben jelentős volt a nem egyszer jó és értékes történelmi tárgyú darabok száma - tegyük hozzá: főleg nemzeti kultúránk és annak nagy alkatói történetéből. (Jelen pillanatban három olyan új darabot játszanak Lengyelországban, melyeknek hősei kiváló XVI. századbeli lengyel írók és költők!)
"Irodalmi Újság", red. Illés Béla, nr 14, 4.07.1953.
(3) Zależność pomiedzy redaktorem naczelnym Bélą Illésem a I sekretarzem partii komunistycznej pokazuje Sándor Méray, Tamás Aczél, A tisztító vihar, Adakékok egy korszak történetéhez. Szeged 1989.
(4) Most 300 éve, hogy a magyar irodalom egyik legnagyobb költői műve, Zrínyi Miklós Szigeti veszedelm című hőskölteménye megjelent. A magyar dolgozó nép, mely egyre tágabb szemmel és nyitottabb füllel fordul minden érték felé, amit a magyar mult alkotott, most először látja teljes nagyságában Zrínyi Miklósnak, a nagyszerű költőnek, nagy hazafinak, lángoló politikusnak és zseniális katonának igazi alakját. A Városi Szinházban tartott nagy ünnepélyen Jánosi Ferenc, a népművelési miniszter első helyettese mondott beszédét. A nézőterén Zrínyi utódai, a néphadsereg katonái és a dolgozó nép írói együtt fi gyeltek a nagy költő és katona 300 évvel ezelőtt végbevitt tetteinek ma is élő tanulságára, "melyet irigy üdő, sem tüz el nem bonthat. "Irodalmi Újság", nr 6, 15.03.1951. Do tekstu dołączono fragment z ostatniej pieśni Szigeti Veszedelem.
(5) Słownik realizmu socjalistycznego, red. Z. Łapiński, W. Tomasik, Kraków 2004.
(6) Ibidem.
(7) Lippenszky István és Futaki Hajna Zrínyi riadója. "Irodalmi Újság", nr 19, 12.09.1953 s. 2.
(8) Obszerna recenzja autorstwa Gábora Tolnaiego ukazała się w "Irodalmi Újság", nr 22, 14.08.1954, s. 2.
(9) G. Kárpáthy, Zrínyi, Budapest 1955, s. 114.
(10) G.M. Vajda, Színházi levél a "Zrínyi" előadásáról, "Művelt Nép", nr 42, 1954, s. 7.
(11) M. Gyárfás, Új drámaíró köszöntése, Kárpáthy Gyula Zrínyi című drámájának bemutatója alkalmából, "Szinház és Mozi", nr 49, 1954, s. 4-5.
(12) P. Bogáti, Zrínyi, "Népszava", nr 288, 1954, s. 2.
(13) J. Gerő, Zrínyi - Kárpáthy Gyula drámája a Magyar Néphadsereg Színházában, "Szabad Ifj.", nr 289, 1954.
(14) G. Kemény, Zrínyi - a Magyar Néphadsereg Színháza bemutatója, "Esti Budapest", nr 284, 1954, s. 3.
(15) [...] (Kárpáthy) úgy állítja elénk a költő és hadvezér Zrínyit, hogy annak céljai, gondolatai - a hősi példamutatáson túl - szervesen illeszkednek bele népünk mai céljaiba és gondjaiba. Albert Szilágyi, Kárpáthy Gyula Zrínyi - drámája a Néphadsereg Színházában, "Társadalmi Szemle", nr 1, 1955, s. 109-116.
(16) M. Jarmołowicz, Sezony błędów i wypaczeń. Socrealizm w dramacie i teatrze polskim, Gdańsk 2003.

 

Źródło: Alma Mater (Miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, październik 2009 nr 117, s. 12-14)

   

Data ostatniej modyfikacji: 04.11.2009.:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i powielanie w całości lub w częściach, bez zgody autora zabronione.
All rights reserved. Reproduction in whole or in part without permission is prohibited.

copyright Renata Cynarska 2008